aktualności | galeria | artykuły | rekordy | treningi | zawody | sprzęt  
login:  hasło:    
freedivers | forum | księga gości | kontakt | linki | załóż konto  
menu strony
  
 aktualności
 galeria
 artykuły
 rekordy
 treningi
 zawody
 sprzęt
 linki
  
 freedivers
 kalendarz
 forum
 księga gości
 kontakt
  
rejestracja
 
załóż konto >>
przypomnij hasło >>

stowarzyszenie



freedivingpoland.org

VII Mistrzostwa Polski

VI Mistrzostwa Polski

aktualności - komentarze
 sklepik
I ZLOT FREEDIVEREK2010-07-14
26-27 CZERWCA JEZIORO POWIDZKIE GIEWARTÓW



Wreszcie dojechałyśmy na miejsce i zaczęło się: Pierwszy Zlot Freediverek w Giewartowie. Zleciałyśmy się z różnych miejsc - Poznań, Warszawa, Łódź, Zielona Góra, Bydgoszcz, Kraków, Hel... wszystkie podekscytowane tym co będzie się działo przez najbliższe dwa dni.

W słoneczny sobotni poranek Agata z Olą powitały nas ciepło w imieniu swoim i goszczącej nas bazy nurkowej NEMO, chwilę później każda z przyszłych „syrenek” powiedziała parę słów o sobie, w nagrodę otrzymując koszulkę prawdziwej freediverki. Po części rozpoznawczo - zapoznawczej zaczęła się ciężka praca – na początek ćwiczenia oddechowe. Trudno było tak nagle zacząć używać przepony, ale dałyśmy radę, bo KOBIETY zawsze sobie poradzą.



Pierwsze koty za płoty…

Gdzie kucharek sześć… a gdzie 20 początkujących freediverek, tam na pewno braki w wyposażeniu ;). Na szczęście zaopiekowała się nami firma BARE i użyczyła profesjonalnego sprzętu nurkowego. Dzięki temu w krótkim czasie zaopatrzone w idealnie dopasowane pianki, skarpety, płetwy i kaptury mogłyśmy wreszcie wejść do wody i przystąpić do ćwiczeń praktycznych. Podzielone w pary pod czujnym okiem instruktorek, rozpoczęłyśmy „statyki”. Dzięki wskazówkom Agaty i Oli, każda kolejna próba okazywała się efektywniejsza (niektóre z Nas wstrzymały oddech na ponad 2 minuty!), jednocześnie uświadamiając nam jak wiele nauki i ćwiczeń jeszcze przed nami.

Tuż po „statyce” przyszedł czas na „dynamikę”. Dla rozgrzewki pływanie po powierzchni w płetwach, cel - dwie niebieskie bojki , które "na oko" wydawały się być blisko, jak się jednak okazało - tylko "na oko". Pierwszy raz płynęłyśmy na brzuchu, drugi - na prawym boku, trzeci - na lewym, a czwarty na plecach, cały czas kontrolując pracę nóg tak, aby choć w podstawowym stopniu opanować prawidłowy ruch płetwą i nogą… Uff…. Jeszcze tylko trzeba się „wyważyć” i będzie można wreszcie zejść pod wodę. Obwiesiłyśmy nasze smukłe talie ciężarkami umieszczonymi na pasach balastowych i rozpoczęłyśmy ćwiczenia dynamiki pod wodą. SUPER - wyznaczony do przepłynięcia dystans był nieduży, woda płytka i oczywiście cały czas byłyśmy asekurowane przez nasze partnerki co dawało nam poczucie pełnego bezpieczeństwa. Dodatkowo przez cały czas towarzyszyli nam i pewnie obserwowali z ciekawością mali mieszkańcy akwenu: rybki, żółwie ;) , wieloryby ;)... Tym miłym akcentem zakończyłyśmy nasz debiutancki freedivingowy kontakt z wodą i udałyśmy się coś przekąsić przed pierwszym głębinowym zanurzeniem.



O nauce krojenia i siekania, czyli „sobotnie rozrywki przeciętnych kobiet”

Jak wszystkie „ostre” kobiety, a szczególnie te imające się freedivingu, już pierwszego dnia zlotu zajęłyśmy się bardzo praktyczną nauką - stosowaniem „scyzoryka”. Sztuka to z początku niełatwa, jednak uważnie słuchając porad Oli oraz naśladując jej perfekcyjnie opanowane zanurzenia, ćwiczyłyśmy wytrwale, aby równie sprawnie móc zanurkować w kierunku „wielkiego błękitu” jeziora Powidzkiego. Uwierzcie, iż nie były to zwykłe „noże w wodzie”! Co chwila nad krystaliczną powierzchnią wody to pluskały pary płetw, to wynurzały się całe postacie syren. Niektóre próbowały również techniki stosowanej przez podwodnych łowców („scyzoryk łowcy”), która pozwala na ciche, lecz dynamiczne zanurzenie. I tym samym nabierałyśmy apetytu na więcej…



Pierwsza głębia

Kolejnym punktem programu były techniki zanurzania się. Zostałyśmy podzielone na dwie grupy, pierwsza została na brzegu z Olą, gdzie wytrwale praktykowała „scyzoryki”, druga popłynęła z Agatą na głębszą wodę. Po godzinie nastąpiła zamiana.

Grupa Agaty, licząca 7 dziewczyn podpłynęła do dwóch bojek umiejscowionych w wodzie o głębokości ok. 10 m. Tam podzieliłyśmy się na dwie podgrupy – cztero i trzyosobową, każda z grup miała do swojej dyspozycji bojkę. Te z nas, które akurat nie schodziły pod wodę czekały na swoją kolej na powierzchni trzymając się bojki, starając się zrelaksować, uspokoić oddech i przygotować do zanurzenia. Każda z nas swoje pierwsze zejście na głębokość wykonywała z Agatą, która obserwowała nas pod wodą i służyła pomocą w razie ewentualnych kłopotów. Patrząc z góry pod wodę nie widziałyśmy dna, a jedynie płetwy osoby zanurzającej się, które po krótkiej chwili ginęły gdzieś w mrokach jeziora. To zadanie okazało się dla nas nie lada wyzwaniem. Ćwiczyłyśmy różne techniki zanurzania, począwszy od powolnego zejścia nogami w dół, trzymając się poziomo liny, aż po ekspresowe nurkowanie głową w dół poprzedzone scyzorykiem. Dodatkową „atrakcją” było wyrównywanie ciśnienia w uszach, w czym pomagały nam poranne ćwiczenia, o ile z wrażenia się o tym nie zapomniało. Dno jeziora było oświetlone promieniami słońca przefiltrowanymi przez wodę, upstrzone muszelkami leżącymi na piasku i pełne zaciekawionych okonków pływających dookoła liny. Szkoda, że powietrze tak szybko się kończyło i trzeba było wracać na powierzchnię, bo pod wodą było pięknie i po tym pierwszym razie miałyśmy już apetyt na więcej (i głębiej!!!).



Kilka słów o sprzęcie i dyscyplinach

Kolejny punkt programu naszego zlotu dotyczył wprowadzenia w tematykę sprzętu oraz dyscyplin freedivingu - temat, który powinien znać każdy szanujący się freediver. Ola wyjaśniała nam cierpliwie po co i do czego potrzebne nam są kolejne części jakże specyficznego ubioru. Oczywistym dla nas było, iż każda z nas ma jednak indywidualne potrzeby związane ze sprzętem, dlatego też wymieniałyśmy się informacjami - co lepsze i na co warto zwrócić uwagę podczas ewentualnego zakupu. Następnie Ola w skrócie przedstawiła nam dyscypliny freedivingu i wytłumaczyła na czym polega każda z nich. Oczywiście nie obyło się bez przedstawienia rekordów świata i Polski z każdej z konkurencji. Robiło to nie małe wrażenie!



Bluego czyli opowieść o…

Podczas zjazdu miałyśmy okazję obejrzeć premierę kilkunastominutowego filmu pod tytułem „Bluego”, będącego próbą odpowiedzi na pytanie czym w ogóle jest freediving oraz czym jest dla kobiet. Główną bohaterką filmu była Agata Bogusz - mówiła o tym co czuje, gdy zanurza się w wodzie, jak również czym dla niej osobiście jest nurkowanie na bezdechu. Film ukazujący wolność, pasję, piękno świata podwodnego, a także więź, jaka może łączyć każdego z nas z tym tajemniczym elementem naszej planety. Film był wzruszający, refleksyjny i wciągający, ukazywał uczucia jakie wiążą się z uprawianiem tego sport. Film zrealizowany przez ProjektFilm zrobił na nas duże wrażenie. Jego autor – Dawid – był również naszym „cieniem” podczas całego weekendu podążając za nami ze swoją kamerą. Śledził nas zarówno pod wodą, jak i na powierzchni – bo czasem prawdziwą Syrenkę można spotkać również na lądzie…

Pełen wrażeń dzień zakończył się grillowaniem z sympatyczną ekipą z bazy Nemo, jednak bardzo szybciutko – bo przed północą padłyśmy po ciężkim dniu do łóżek.



Ranne ptaszki czyli co te baby wyprawiają gdy normalni ludzie śpią…

Na czym polega sekret uroku freediverki, skąd bierze się ta gracja, z którą porusza się w wodzie? To oczywiście gibkość i elastyczność jej ciała. By nasze „syrenie ruchy” nabrały jeszcze więcej wdzięku, ale również i efektywności, poświęciłyśmy niedzielne wylegiwanie się w łóżku oraz śniadanie, by wziąć udział w sesji jogi prowadzonej przez Agatę. Poranne słońce, zieleń, woda.... w tej pięknej scenerii rozciągałyśmy nasze ciała i wyciszałyśmy umysły wykonując niekiedy przedziwne pozycje: „drzewa”, „psa z głową w dół”, „kobry”, „trójkąta”. Na zakończenie przećwiczyłyśmy serię specjalnych freedivingowych ćwiczeń rozciągająco – oddechowych, po których pojawiła się refleksja, że samo oddychanie to nie taka łatwa sztuka i może być niezwykle męczące (ale jakże przyjemne) ;).



NIGDY PRZENIGDY NIE NURKUJ SAMOTNIE !!!

Przed ostatnią sesją w wodzie czekał nas dość ciężki i trudny wykład, dotyczący zagrożeń związanych z nurkowaniem bezdechowym. Podczas tych zajęć dowiedziałyśmy się co to jest: hipoksja, hiperkapnia, hipokapnia, hiperwentylacja, samba i black-out. Nasze instruktorki dobitnie pokazały nam jak istotne są sprawy związane z bezpieczeństwem podczas uprawiania tego sportu. Poznałyśmy sposoby zapobiegania sambie i utracie przytomności oraz metody niesienia pierwszej pomocy w przypadku ich pojawienia się.



Wielki, powidzki….. „błękit” (?!?)

Na ten moment chyba najbardziej czekałyśmy... nurkowanie głębinowe! Wreszcie sprawdzimy jak to jest zanurzać się po linie „bez końca”, gdy woda zmienia się w ciemną toń. Żeby nie było za łatwo, na miejsce musiałyśmy dopłynąć wiosłową łódką. Kurs okazał się zmienny, trasa długa, ale udało się. Jeszcze tylko ustawienie bojek przez nasze mistrzynie i zaczynamy: zanurzenie i upragniony moment próby. Na początku delikatnie i ostrożnie, ale każda syrenka chciałaby zejść na całe 25 metrów. Momentem przełomowym były okolice 10 metra - tam woda zmieniała się w przenikliwie zimną i ... ciemną. Dawid z ProjektFilm towarzyszył nam w zanurzeniach i filmował nasze próby. Każda dziewczyna pokonywała swoje limity, obawy i przyzwyczajenia. Szkoda, że musiałyśmy wracać na brzeg, część wpław, a część... łódką,. Z ogromnym niedosytem wyszłyśmy z wody, słysząc w sercu wołanie „błękitu” i czując, że freediving pozostanie w nas już na zawsze….



Jak syrenki to i monopłetwy!

Pod koniec drugiego dnia zajęć część z nas zaliczyła ćwiczenia w monopłetwie. Dzięki wskazówkom Agaty szybko oswoiłyśmy się z techniką pływania ze "związanymi nogami";). Nic nie dorówna odczuciom jakie towarzyszą pływaniu w „mono”. Kiedy wszystkie nasze mięśnie, ścięgna, całe sylwetki - podporządkowują się falistym ruchom ma się wrażenie niezwykłego zespolenia, jedności z wodą. Pływając pod wodą w monopłetwie, część z nas przechodziła w niezwykły stan podwodnej medytacji….



Wszystko co dobre szybko się kończy…

I w ten oto sposób docieramy powoli do końca opowieści o niezwykłym spotkaniu wyjątkowych kobiet… Zmierzyłyśmy się już ze wszystkimi ćwiczeniami, dowiedziałyśmy tylu nowych rzeczy o freedivingu i samych sobie…. Jeszcze tylko ostatni wykład – ostatni, ale jakże ciekawy! Dowiedziałyśmy się o istnieniu „odruchu nurkowego”, czyli zespołu zmian jakie zachodzą w naszym organizmie w kontakcie z wodą - mechanizmów, poprzez które nasz organizm niejako „pomaga” nam jak najdłużej bezpiecznie funkcjonować na bezdechu pod wodą.

Po wykładzie – już tylko nieuchronne pożegnanie… a przynajmniej tak nam się wszystkim wydawało…. Ale dziewczyny zrobiły nam nie lada niespodziankę wręczając uroczyście każdej uczestniczce zlotu prawdziwą legitymację-licencję freediverki! Ha! Tylko 20 Syrenek na całym świecie może się taką pochwalić!

No i wreszcie, już na sam koniec ostatnie wyzwanie – fotografia grupowa. Bo to przecież nie lada sztuka zrobić zdjęcie 20 pięknym wymagającym kobietom ;) wybór miejsca, pozycji, poszukiwania fotografa godnego zaufania…

Ale nadeszła ta nieuchronna chwila pożegnania… Jednak żadna z Nas nie jest smutna. Dlaczego? Bo wracamy w swoje strony by podzielić się z bliskim wspomnieniem tych niezwykłych chwil, których doświadczyłyśmy w Giewartowie, by opowiedzieć o wyjątkowych kobietach (i nie tylko), które poznałyśmy i by zająć się organizacją kolejnego zlotu freediverek. Wracamy świadome siebie, spełnione, szczęśliwe….



Freediverki
dodał: emero

Komentarze (6)

Komentuje: emero   ip: 85.222.***.***    host: ***.acn.waw.pl
Fajnie!
Komentuje: morgan   ip: 83.15.***.***    host: ***.internetdsl.tpnet.pl
Super pomysł !
Gratulacje dla wszystkich przyszłych freediverek !

Chyba czas na zmianę galerii na stronie głównej.
Komentuje: deep   ip: 93.159.***.***    host: ***.159.28.130.static.crowley.pl
No to zapraszam teraz wszystkie świeżo upieczone syrenki do wybrania odpowiednich mono-ogonków ;)
Komentuje: natinatka   ip: 79.163.***.***    host: ***.xdsl.centertel.pl
piękny artykuł! kiedy następny ZLOT FREEDIVEREK???? zaczynam trening;) bardzo chciałabym was poznać.
p.s widziałam filmik Bluego;) to prawda jak się jest pod wodą jest "tu i teraz" ;)
pozdrowienia z gdańska. nati
Komentuje: boguszowa   ip: 79.184.***.***    host: ***.neoplus.adsl.tpnet.pl
Zlot się zakończył... i powstał film o nurkujących kobietach!
Ciekawa jestem czy taka forma opowiadania o freedivingu wam się podoba?

Pozdrowienia dla Gdańska :)

Agata
Komentuje: boguszowa   ip: 79.184.***.***    host: ***.neoplus.adsl.tpnet.pl

Chcąc dodać komentarz musisz się wpierw zalogować.


łowcy podwodni
  prowadzenie: pulek   design: joix   oprogramowanie: Studio Programistyczne codeX