Finlandia - kraj, który wielu kojarzy się z liderem telefonii komórkowej (nie będę wymieniać, żeby nie robić reklamyJ). Jednak wśrod bardziej romantycznych Finlandia to nadal kraj Świętego Mikołaja i Kraina 1000 Jezior.
Trudno sobie wyobrazić Fina, który w wodzie nie spędza połowy swojego czasu, czy to pływając, żeglując, pluskając się po saunie czy też nurkując.
I tu może zadziwię niektórch, ktorzy mogliby się pokusić o przypuszczenie, że freediving w Finlandii uprawiali juz Wikingowie... Cóż, otóż nie.

Moda na nurkowanie na jednym wdechu przyszła do Finlandii z Włoch i to stosunkowo niedawno za sprawą przeuroczego i nienajmłodszego - Olli Loukola.
Dzieki jego zaangażowaniu kilka lat temu do Finlandii dotarły podręczniki, szkoleniowcy i zasady freedivingu przez duże F. Finlandia zaczęła być reprezentowana na zawodach międzynarodowych, a w kraju powstała silna organizacja skupiająca wszystkich freediverów z kraju Św. Mikołaja - The Freediving Team of Finland (http://www.freedivingfinland.net)
Co roku Finowie organizują dwie duże imprezy o charakterze otwartych mistrzostw kraju - na wiosnę na basenie w Nastoli i latem nad jeziorem w miejscowości Asikkala. Wiosenne zawody odbywają się w dyscyplinach: statyk i dynamik, zaś latem zawodnicy konkurują w statyku i constant weight w jedym z głębszych zbiorników Poj. Fińskiego (Jez. Kinisselkä, ok. 80 m).
Finowie z natury (i tradycji narodowej) są niezwykle zrelaksowanymi ludźmi. Dlatego może wyniki jakie osiągają stawiają ich w czołówce światowej. Dokładnie 14 czerwca 2004 fińskie dziewczę - Johanna Nordblad pobiła damski rekord dynamika na Cyprze ustanawiając nową granicę na 158 metrze.

I tu znowu chciałabym zaprzeczyć wszelkim stereotypom. Finowie traktują freediving jako hobby. Nie ma tu szalonych profesjonalistów i bożyszczy oczekujących pokłonów czy ołtarzy uwielbienia (niestety w Polsce trafiają się takie klimaty, np. we wspinaniu, co mnie do tego sportu zniechęciło..)
Treningi i spotkania na zawodach zawsze przebiegają w przyjacielskiej i zrelaksowanej atmosferze. Jak podkreślają stali bywalcy - w ten sposób chcą przyciągać nowych i niekoniecznie młodych adeptów freedivingu. Stąd wyniki na zawodach mogą bawić, śmieszyć i zaskakiwać - ich rozbieżności i szeroki zakres nikomu tutaj nie wadzą. W wielu przypadkach okazało się, że w ciągu roku ze skromnego wyniku rodził się kolejny talent dzięki wsparciu bardziej doświadczonych kolegów po fachu (czasem uczeń przerastał mistrza!).

W Finlandii istnieją 4 ośrodki freedivingu: Helsinki, Tampere, Lahti i Jyväskylä. Miałam szczęście trafić rok temu do Tampere, gdzie rezyduje silna grupa nurków. Dzięki opisanemu podejściu do freedivingu rozpoczęłam własne nienerwowe treningi. Pod okiem kolegów, po trzech miesiącach spotkań (2 razy w tygodniu) postanowiłam wystartować w zawodach w Nastoli. Jak na żółtodzioba udało mi się pobić znacznie moje własne treningowe rekordy w statyku i dynamiku - 3:25 min i 79 m. I wszystko dzięki wspaniałej atmosferze i uczestnikom w każdym możliwym wieku i o przeróżnych możliwościach. No i estońskiej mono (Special Fins, http://www.specialfins.com), którą zrobiono na moje zamówienie.
Obecnie szykuję się, oczywiście nadal "nienerwowo" do zawodów letnich w Asikkala. Nigdy jeszcze nie nurkowałam na głębokość, ale spróbuję przed zawodami.
Tutaj liczą się chęci i zabawa, a nie wyniki. Mam nadzieję, że w Polsce atmosfera nurkowań jest podobna.
Gratulując pierwszych zawodów w Stalowej Woli i korzystając z okazji chciałabym zaprosić w imieniu Freediving Team of Finland wszystkich polskich zawodników na Otwarte Mistrzostwa Finlandii Asikkala Open 2004 w ostanim dniu lipca.
Pozdrawiam
Agata Depka
<< powrót