aktualności | galeria | artykuły | rekordy | treningi | zawody | sprzęt  
login:  hasło:    
freedivers | forum | księga gości | kontakt | linki | załóż konto  
menu strony
  
 aktualności
 galeria
 artykuły
 rekordy
 treningi
 zawody
 sprzęt
 linki
  
 freedivers
 kalendarz
 forum
 księga gości
 kontakt
  
rejestracja
 
załóż konto >>
przypomnij hasło >>

stowarzyszenie



freedivingpoland.org

VII Mistrzostwa Polski

VI Mistrzostwa Polski

artykuły - wywiady
 sklepik
Wywiad z ROBERTEM CETLEREM (Toruń, 29 lat - IV miejsce)
27.03.2004 - Stalowa Wola - I Basenowy Puchar Polski


Freediving Polska - Robert dzisiaj czwarte miejsce. Czy jesteś zadowolony ze swojego wyniku? Jak oceniasz swoja formę i dzisiejszą dyspozycję?

Robert Cetler - Moja dyspozycja w miarę dobra, natomiast jaka była dyspozycja innych było widać i to wystarczyło tylko na czwarte miejsce dzisiaj.

FP - Czyli występ innych zaskoczył cię?

RC - No strasznie. Wiedziałem, że Tomek Nitka pływa 125 metrów ale nie wiedziałem, że tak bardzo poprawi ten wynik, no i oczywiście Małgosia, objawienie tych zawodów, była bliska pobicia rekordu świata, o czym tu mówić...

FP - Jak ci się wydaje w czym tkwi sukces Tomka Nitki?

RC - Ogromna wiedza, ogromne zaangażowanie w temat, na pewno dojrzałość. Tomek chociaż nie jest typem sportowca, jest za to człowiekiem doświadczonym, ma bardzo poukładane w głowie, poza tym jest zdeterminowany jeśli chodzi o uprawianie freedivingu, bardzo chce i to się przełożyło na jego wynik.

FP - Jaka jest twoja ulubiona konkurencja we freedivingu?

RC - Na basenie nie czuję się zbyt pewnie, przyjechałem głównie po to aby spotkać się z ludźmi, oczywiście zająć też jakieś przyzwoite miejsce ale nie jest to moja koronna konkurencja, o wiele lepiej czuję się schodząc w głąb. Nie uważam też basenu za cel, raczej jako środek do osiągania tego co robię w głęboko w jeziorze.

FP - A jak patrzysz na konkurencję typu no limits?

RC - Bardzo dobrze. Nie uważam tego za cyrk straceńców, jak ktoś kiedyś powiedział. Widzę to raczej jako możliwość sprawdzenia siebie, to że ludzie w ten sposób narażają życie, no cóż... Jeżeli taka jest cena to niektórzy za nią płacą, ale nie uważam tego za coś co przeczy zdrowemu rozsądkowi. Myślę, że jest to droga do odnalezienia siebie, a nie droga do znalezienia śmierci.

FP - Czyli widzisz siebie w tej konkurencji?

RC - Na pewno bardzo chciałbym spróbować. Są to zupełnie nowe doznania, nowe odkrycia mojego organizmu, także bardzo chętnie spróbuję. Nie wiem jak to będzie wyglądało jeśli chodzi o wynik w tym momencie to nie jest najważniejsze, bardziej bym chciał doświadczać swobodnego spadania, takiego badania większych głębokości, nie koncentrowania się już na płynięciu tylko na tej masie wody, która mnie otacza.

FP - Czy wyniki uzyskane dzisiaj przez Tomka i Małgosię wyzwoliły u ciebie ducha walki, masz ochotę bardziej popracować nad konkurencjami dynamiki i statyki?

RC - Z jednej strony tak, na pewno. Z drugiej jak mówiłem wcześniej basen nie jest dla mnie celem. Zbliża się sezon więc będę już powoli zapominał o basenie i koncentrował się na wyjazdach i nurkowaniach w głąb. Powiem tylko, że spadł mi ciężar z serca, bo zwłaszcza w ostatnim czasie byłem traktowany jako faworyt, człowiek, który musi wygrać, musi coś udowadniać. Dzisiaj wygrał Tomek. Małgosia i wielu innych ludzi popłynęło bardzo dobrze, lepiej ode mnie... Ja już nie muszę niczego udowadniać, mogę zacząć spokojne przygotowania do sezonu, do głębokich nurkowań w jeziorze. Nie muszę się już spalać. Na pewno jest to dla mnie sygnał, że trzeba się cały czas pilnować, trzeba trenować, jest coraz więcej informacji, coraz bardziej rozszerza się temat freedivingu w Polsce, co widać po wynikach i to jest dla mnie znak, że trzeba się wziąć do pracy.

FP - A jaką głębokość chciałby w tym roku zaatakować Robert Cetler?

RC - Robert Cetler myśli tak po cichutku o 60 metrach. A jak wyjdzie to się okaże, takie mam plany. Przygotowania pochłaniają masę czasu, coraz większe pieniądze, jeśli wystarczy czasu i środków to myślę ,że jest to do zrobienia. Aczkolwiek nie wiem czy 60 metrów wystarczy po tym co widziałem dzisiaj. W sierpniu na Mistrzostwach Polski też chciałbym udowodnić, że Robert Cetler nie poszedł jeszcze w odstawkę, że jeszcze ma coś do powiedzenia.

FP - Obserwujesz środowisko freedivingowe już od jakiegoś czasu, jak je widzisz teraz w porównaniu z tym co było kiedyś?

RC - Z jednej strony się cieszę z drugiej ogarnia mnie troszkę nostalgia. Najmilej wspominam czasy kiedy była nas naprawdę garstka, mieliśmy tą swoją pasję i staraliśmy się ją realizować jak potrafiliśmy. Teraz poszło to troszkę w stronę rywalizacji, sportu, bardziej to przypomina igrzyska, walki gladiatorów niż takie spotkania przyjaciół. Z drugiej strony jest to dobre, rozszerza się wiedza na ten temat, coraz więcej ludzi nas obserwuje, chce się w to bawić. Freediving jest też dla zawodników, którzy kończą swoje kariery sportowe, szczególnie pływacy, którzy mogą dalej realizować się właśnie poprzez freediving.

FP - Ale jakiś pierwiastek tego idealistycznego freedivingu bez rywalizacji i tabel został i jest widoczny choćby w osobie Sławka Skowrońskiego?

RC - Myślę, że tak, Sławek jest takim wolnym duchem. Jest też Michał Pydo, który startuje, chce się pokazywać, osiąga wyniki ale bawi go głównie samo nurkowanie. Nie to że gdzieś tam wystartuje tylko samo przebywanie pod wodą. Szczerze mówiąc dzisiejsze zawody i to że zająłem dopiero czwarte miejsce pozwoliły mi na chwilę wrócić do tych korzeni, już nie muszę się martwić o rywalizację i mogę się znowu poświęcić nurkowaniu bez tabel, bez wyników, po prostu nurkować. I pewnie jest dużo ludzi, którzy chcą wejść w to wszystko głębiej nie tylko od strony sportowej ale też osobistej.

FP - A jak chciałbyś żeby wyglądał freediving w Polsce za 5 lat? W każdej szkole na basenie sekcja freedivingu?

RC - No na pewno, wiadomo, tęsknię za tamtymi czasami ale wszystko idzie do przodu, życzyłbym sobie, żeby freediving nie był traktowany tak po macoszemu, żeby każdy nurek słyszał o tym. Jeśli jadę nad jezioro i zakładam długie płetwy, chcąc nurkować to mogę oczekiwać od innych słów poparcia, a nie komentarzy w stylu co ten człowiek robi, może zrobić sobie krzywdę. Na pewno chcę aby wszystko szło do przodu, żebyśmy się rozwijali, startowali za granicą, chciałbym też aby freediving traktowany był przez ludzi na równi z nurkowaniem sprzętowym. My nie jesteśmy wcale gorsi, po prostu tylko inaczej nurkujemy.

FP - Dlaczego warto polecić freediving innym ludziom? Co on takiego daje?

RC - Na pewno dzięki temu poznałem ludzi z całej Polski. Zjeżdżamy się z całego kraju, jest między nami ogromna więź. Sam freediving uczy tego aby zawsze nurkować z partnerem, odpowiedzialności za siebie i innych. W nurkowaniu sprzętowym też to jest ale nie w takim stopniu. Tutaj poświęcasz życie drugiej osobie i to uczy ogromnej odpowiedzialności, zaufania, którego w życiu codziennym jest jakby mniej. Freediving uczy też miłości do wody, innego patrzenia na wodę. To nie jest jakieś taplanie się garstki ludzi, którzy nie wiedza co robią, tylko jakby bliższe czucie tej wody, uprawianie sztuki bardziej na poziomie mentalnym, działającej rozwijająco na umysł. Tak ja to widzę i tak bym chciał być postrzegany jako freediver, na równi z innymi formami aktywności pod wodą.

FP - Dziękuję za rozmowę.

RC - Dzięki.

[Z Robertem Cetlerem rozmawiał Radosław Rudnicki]

<< powrót


łowcy podwodni
  prowadzenie: pulek   design: joix   oprogramowanie: Studio Programistyczne codeX