aktualności | galeria | artykuły | rekordy | treningi | zawody | sprzęt  
login:  hasło:    
freedivers | forum | księga gości | kontakt | linki | załóż konto  
menu strony
  
 aktualności
 galeria
 artykuły
 rekordy
 treningi
 zawody
 sprzęt
 linki
  
 freedivers
 kalendarz
 forum
 księga gości
 kontakt
  
rejestracja
 
załóż konto >>
przypomnij hasło >>

stowarzyszenie



freedivingpoland.org

VII Mistrzostwa Polski

VI Mistrzostwa Polski

artykuły - spływy
 sklepik
Marcin Pulkowski (www.freediving.prv.pl)
Spływy Słupią i Łupawą [2003.10.11-12]

Do tradycji Akademickiego Klubu Badań Podwodnych z Torunia, weszły już spływy rzekami, które są organizowane kilka razy w roku. W piękny jesienny weekend, grupa zapaleńców udała się na dwa spływy, zaplanowane jak zwykle przez Ola-Kędziora i Andrzeja-Dzięcioła. W sobotę 11 października "spływacze" postanowili dać się ponieść rzeką Słupią. Trasa wiodła od mostu drogowego, na który skręciliśmy z miejscowości Dębica Kaszubska kierując na Podwilczyn. Tu znajduje się przystań kajakowa Leśny Dwór, dobre miejsce na wejście do wody. Na początku nurt jest dość szybki. W rzece leży sporo zwalonych drzew, które stanowią ciekawe do sforsowania przeszkody. Po prawej stronie mijamy największy dopływ Słupi - Skotawę. Potem prąd zwalnia a rzeka rozszerza się i pogłębia. Można podziwiać naprawdę spore ilości ryb. Podmokłe łąki znajdujące się w pobliżu są siedliskiem derkacza - ptaka, który choć jest na liście zagrożonych gatunków, upodobał sobie to miejsce i z powodzeniem rozmnaża się w dolinie Słupi. Po przepłynięciu 5,5 km dotarliśmy do mostu na trasie Lubuń-Żelkówko. Tu kończył się nasz spływ, który trwał półtorej godziny. Na nocleg, udaliśmy się prawie nad samo morze do miejscowości Smołdziński Las. Tu również można znaleźć dużo atrakcji. Jedną z nich jest latarnia morska w Czołpinie, którą można zwiedzać w sezonie i patrząc w kierunku Łeby, podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na ruchome wydmy. Patrząc w przeciwnym do morza kierunku, widzimy górę Rowokół 115m n.p.m. Przez lata, góra ta pełniła funkcję latarni morskiej, a na jej szczycie palono ogień mający wskazywać żeglarzom drogę do portu. Obecnie na szczycie góry znajduje się wieża widokowa.
   W niedzielę udaliśmy się całą ekipą na spływ rzeką Łupawą. Spodziewaliśmy się atrakcji w postaci szybkiego nurtu i trzeba przyznać, że się nie zawiedliśmy. Początek trasy to most kolejowy na trasie Słupsk-Lębork, obok elektrowni wodnej w miejscowości Łebeń, wyjście zaplanowaliśmy 1 km w górę rzeki od miejscowości Damno, przy ruinach starego młynu. Całość to trasa 7,5 km, które można przepłynąć w dwie i pół godziny. Przejrzystość wody nie była najlepsza, ale rzeka na tym odcinku jest płytka więc nie miało to większego znaczenia. Praktycznie cała trasa przebiega przez lasy z dala od osad ludzkich. Naprawdę bajkowo wyglądały drzewa pokryte kolorowymi jesiennymi liśćmi. Rzeka zapewnia nam co chwilę konkretne przyspieszenia, w wodzie jest sporo zwalonych drzew a kamieniste dno zmusza nas do zachowania czujności. Prawdziwą atrakcją na zakończenie spływu, jest stary, zniszczony jaz obok młyna, przy którym wychodzimy z wody. Tutaj nurt robi się szalenie szybki i nieokiełznany. Tak na deser, fundujemy sobie czystą formę szaleństwa i pozwalamy rzece się sponiewierać. Nawet gdybyśmy chcieli, trudno jest w pełni panować nad sytuacją. Dodatkowo wpadając w pozostałości jazu spłoszyliśmy łabędzie, które jak przypuszczam, nie spodziewały się złowić aż tak wielkich, neoprenowych ryb. Naprawdę, wspaniała rzeka i niezapomniany spływ. Warto czasem wyrwać się z miejskiego zgiełku, aby spędzić tak udany nurkowy weekend. Trzeba tylko dobrze zaplanować trasę i ciepło się ubrać, bo w końcu jesień w pełni i woda też nie jest najcieplejsza. Na koniec przychodzi mi tylko jedna myśl:
Rodacy - Spływajcie.

zobacz fotki >>>

<< powrót


łowcy podwodni
  prowadzenie: pulek   design: joix   oprogramowanie: Studio Programistyczne codeX